Zamknij okno
Ciepło odzyskaneChcielibyśmy wybudować solidny ekologiczny dom i mieć pewność, że mieszkanie w nim będzie bezpieczne i zdrowe. Jednocześnie, chcemy maksymalnie oszczędzić, rezygnując z urządzeń, które nie są niezbędne. Niestety, nie zawsze można to wszystko ze sobą pogodzić.Przeczytaj >>
Zaostrzają normy, a Polska nadal w ogonieKomisja Europejska zaostrza dyrektywę CAFE, tę związaną z czystością powietrza, wiedziona troską o zdrowie mieszkańców miast naszego kontynentu, a tymczasem w Polsce smog i pył królują w najlepsze. Nie spełniamy nawet tych zaleceń, które za chwilę przestaną być aktualne.Przeczytaj >>
Dominanta krajobrazowa osią sporuJuż nie tylko producenci energii wiatrowej mają wątpliwości. Przedstawiciele branży energetycznej i telekomunikacyjnej podobnie. Prezydencki projekt ustawy o ochronie krajobrazu budzi opór. Dominanta krajobrazowa – to jego przyczyna.Przeczytaj >>
Budownictwo energooszczędne – lubię to!Na półmetku znalazł się właśnie projekt oferujący szkolenia dla specjalistów pracujących dla budownictwa energooszczędnego. Trwają warsztaty, a wkrótce ruszy kurs e-learningowy.Przeczytaj >>

Zanieczyszczenie powietrza zaczyna się w głowach


Walka z niską emisją – tą zmorą, która panuje nad Polską od jesieni do początku wiosny – zaczyna się od roboty u podstaw. Od edukacji. Zanieczyszczenie powietrza trudno będzie poprawić bez zmian w myśleniu o tym, czym oddychamy.

Na hasło „edukacja ekologiczna” wielu z nas reaguje, jak na pozostałe frazesy – jednym uchem je wpuszcza, drugim wypuszcza. I tyle. Tymczasem to właśnie świadomość skutków działań, które każdy z nas podejmuje względem natury, jest głównym kluczem do zmian.

Zatem – jak jest z tą edukacją dotyczącą niskiej emisji?

Samorządy walczą

Z poszukiwań informacji o programach edukacyjnych związanych ze zjawiskiem niskiej emisji oraz tych obejmujących zanieczyszczenie powietrza jako szerszy problem, wyłania się jeden generalny wniosek – na czele stawki, choć pośrednio, plasują się samorządy. One edukują przez konkretne działania, więcej robią, mniej mówią. I mają efekty.

Ogromna ilość gmin, i to nie tylko tych z najbardziej „zadymionych” województw (śląskie, małopolskie, mazowieckie), podejmuje walkę ze starymi kotłami, do których mieszkańcy ładują kiepski węgiel, a przy okazji wszystko co popadnie.

Piekary Śląskie ruszają właśnie z 10 edycją Programu Likwidacji Niskiej Emisji. W ramach programu urząd miasta m. in. dofinansowuje nawet 57 proc. kosztów termomodernizacji budynku, która polegać może na ociepleniu ścian i dachu, wymianie pieca węglowego na ekologiczny węglowy lub gazowy

Trwająca od dekady akcja ma swoje wielkie walory edukacyjne, skutkujące coraz większym zainteresowaniem mieszkańców miasta w przechodzeniu na niskoemisyjne źródła ciepła i nagrodami w licznych konkursach ekologicznych (Śląski Oskar, „Od Eko-Samorządu do Eko-Społeczeństwa, nagroda Krajowej Agencji Poszanowania Energii).

Więcej o programie tutaj

W Programie Ograniczenia Niskiej Emisji (PONE) uczestniczy także śląski Rybnik, który od 2011 roku ukierunkowany jest również (obok likwidacji przestarzałych pieców węglowych) na zabudowę kolektorów słonecznych w budynkach mieszkalnych. Realizacja PONE planowana jest do 2015 r. W każdym roku trwania programu dofinansowanych jest ok. 100 inwestycji.

Więcej tutaj

Do PONE przyłączył się również leżący w woj. śląskim Chorzów, ale także Słupsk, Rzeszów i wiele innych samorządów gminnych w Polsce, których pełny wykaz można znaleźć tutaj.

Ich działania mają trudny do przecenienia walor tak praktyczny (zmniejszenie niskiej emisji), jak i edukacyjnych (większa świadomość skutków ludzkich wyborów dla przyrody).

 

Nie próżnują firmy i ekolodzy

 

Najbardziej spektakularną kampanię informacyjno-edukacyjną spośród firm przeprowadził Tauron, który na przełomie 2011 i 2012 roku przez 6 miesięcy, przy wsparciu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, realizował kampanię „Niska emisja – wysokie ryzyko”.

Celem strategicznym projektu było podniesienie wiedzy, świadomości i poziomu aktywności mieszkańców Śląska i Zagłębia – regionu będącego w czołówce tych z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem - w zakresie potrzeby i sposobów likwidacji źródeł niskiej emisji.

W ciągu półrocznej kampanii m.in. zorganizowano 40 spotkań z mieszkańcami i zarządcami nieruchomości, wydrukowano i rozkolportowano 60 tys. gazet, zaaranżowano happening - protest kominiarzy, wyprodukowano i wyemitowano w telewizji serię programów edukacyjnych. W sumie informacje o skutkach niskiej emisji mogły dotrzeć nawet do 500 tys.

Więcej o programie tutaj.

Kampania „Niska emisja-wysokie ryzyko”. Protest kominiarzy przeciwko spalaniu śmieci.

 

Na efekty kampanii nie trzeba było długo czekać. Zaledwie kilka miesięcy po jej zakończeniu, na podłączenie do miejskiej sieci ciepłowniczej zdecydowali się np. w Sosnowcu lokatorzy 400 mieszkań.

W ramach swoich możliwości, głównie finansowych, działają również rozmaite organizacje ekologiczne.

Dla przykładu, Fundacja Ekologiczna Arka przygotowała, w ramach ogólnopolskiej kampanii „Listy do Ziemi – czyste powietrze, zdrowy człowiek”, wystawę edukacyjną przedstawiającą informacje dotyczące wpływu na środowisko spalania w piecach domowych najgorszych gatunków węgla, mułów, a przede wszystkim śmieci, jak również programy ograniczenia niskiej emisji realizowane przez fundusze ochrony środowiska.

Ze względu na fakt, iż wystawę tę zrealizowano w Centrum Handlowo-Rozrywkowym Gemini Park w Bielsku-Białej (jednym z najbardziej zatrutych przez niską emisję miast), jej treści miały szansę dotrzeć do ogromnej liczby mieszkańców miasta.

 

Doczekamy się ogólnopolskiej kampanii?

 

W ubiegłym roku realizowanych było w Polsce 87 programów ochrony powietrza, w których horyzont czasowy działań naprawczych sięga lat 2015-2020.

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej realizuje wielki, ogólnokrajowy program KAWKA, z pulą 400 mln zł na poprawę jakości powietrza. Dodatkowe pieniądze pochodzą od wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej. Priorytetem jest walka z niską emisją.

Więcej o programie KAWKA tutaj.

Można powiedzieć – cudownie. Tylko co z kampanią edukacyjną? Co z szeroką, wykorzystującą wszystkie dostępne media, kampanią społeczną informującą o tym, co beztroska jednego sąsiada spalającego nocą np. PET-y i inne śmieci w przestarzałym piecu, robi z układem oddechowym, krążenia i krwiotwórczym sąsiada mieszkającego obok?

Nie ma. Głucha cisza. A jeśli Malinowski nie wie, że ten czarny dym z komina domu Kowalskiego bezpośrednio truje jego samego i jego dzieci, to nie zrobi nic. Nigdzie nie pójdzie, nie zgłosi, nie zareaguje.

I z tym prawdopodobnie mamy problem.

Na spotkaniu wicepremiera Janusza Piechocińskiego z przedstawicielami branży węglowej i producentów kotłów, gospodarz spotkania stwierdził (cytujemy za Polską Agencją Prasową), że „dla rozwiązania problemu potrzebne są lepsze paliwa, nowoczesne kotły, monitoring używanych paliw, ale też przede wszystkim kompleksowa edukacja społeczeństwa, uczenie od szkoły podstawowej, że nie można palić byle czym. Problem jest trudny z punktu widzenia akceptacji społecznej, bo niesie ze sobą koszty.”

I co z tego, panie wicepremierze, że jest trudny i niesie ze sobą koszty? Samorządy, fundusze środowiska, fundacje, stowarzyszenia i organizacje ekologiczne robią swoje. Od lat. Teraz pora na działania rządu. Pora przestać robić uniki.

                                                                                                                                                                                                                                   źródło Planergia